Joanna Glogaza założyła swojego bloga w 2008 roku. Od tego czasu stronę Styledigger (www.styledigger.blogspot.com) zdążyło obejrzeć setki tysięcy internautów. Część z nich pozostaje w gronie wiernych fanów - i Asi i jej niesamowitego wyczucia stylu. Młoda bielszczanka (teraz krakowianka) stała się jedną z najpopularniejszych polskich Szafiarek. Co to oznacza? Nie tylko sporadyczne wywiady i autoryzowanie artykułów (choćby dla Elle), ale także codzienną, ciężką pracę w... ubieranie! Bo dla Szafiarki każdy detal ma znaczenie - bucik, sznurówka, kołnierzyk, naszyjnik... Joanna nazywa siebie "rasową ofiarą mody". Lubi rzeczy markowe, ale nade wszystko ceni sobie swój własny, niepowtarzalny styl. Na swoim blogu pokazuje stylizacje "na bogato" - z metkami Ralpha Laurena lub Bally, ale także zupełnie "pojechane", w których główne role odgrywają babcina sukienka, albo obszerny sweter znaleziony w second-handzie. Stylediggerka prezentuje też wiele oryginalnych ubrań kupionych za granicą. Można się nią inspirować, ale trudno skopiować jej styl. Na przekór niektórym Szafiarkom, które zupełnie sprzeciwiają się trendom, Asia przyznaje, że skrupulatnie śledzi to co dzieje się na wybiegach. Nie kupuje kreacji od projektantów, ale notuje ulubione trendy i udaje się "w miasto" na poszukiwanie swoich własnych interpretacji designerskich wizji. Często wspomina ulubione momenty pokazów Alexandra McQueena, Givenchy czy Dolce&Gabbana. Widać, że wie co w trawie piszczy, moda to jej prawdziwa pasja. Ostatnio, na styledigger.blogspot.com pojawił się pierwszy odcinek autorskiego "programu" blogerki - sweet&slow fashion ideology. Asia prezentuje w nim własne stylizacje i przedstawia widzom subiektywny wybór najważniejszych modowych newsów na kolejne kilka dni. Zza masy nieruchomych fotografii i milionów literek wyszła młoda studentka - wyjątkowa, bo świetnie ubrana. Z jej pozycją w polskiej modzie (zaproszono ją ostatnio m.in. na Fashion Week Poland), spodziewalibyśmy się zblazowania. Na szczęście, jedyne co widzimy to promienny uśmiech i... mokrego pudla. Czy trendy w tym sezonie? Zobaczcie sami!
Joanna Glogaza założyła swojego bloga w 2008 roku. Od tego czasu stronę Styledigger (www.styledigger.blogspot.com) zdążyło obejrzeć setki tysięcy internautów. Część z nich pozostaje w gronie wiernych fanów - i Asi i jej niesamowitego wyczucia stylu. Młoda bielszczanka (teraz krakowianka) stała się jedną z najpopularniejszych polskich Szafiarek. Co to oznacza? Nie tylko sporadyczne wywiady i autoryzowanie artykułów (choćby dla Elle), ale także codzienną, ciężką pracę w... ubieranie! Bo dla Szafiarki każdy detal ma znaczenie - bucik, sznurówka, kołnierzyk, naszyjnik... Joanna nazywa siebie "rasową ofiarą mody". Lubi rzeczy markowe, ale nade wszystko ceni sobie swój własny, niepowtarzalny styl. Na swoim blogu pokazuje stylizacje "na bogato" - z metkami Ralpha Laurena lub Bally, ale także zupełnie "pojechane", w których główne role odgrywają babcina sukienka, albo obszerny sweter znaleziony w second-handzie. Stylediggerka prezentuje też wiele oryginalnych ubrań kupionych za granicą. Można się nią inspirować, ale trudno skopiować jej styl. Na przekór niektórym Szafiarkom, które zupełnie sprzeciwiają się trendom, Asia przyznaje, że skrupulatnie śledzi to co dzieje się na wybiegach. Nie kupuje kreacji od projektantów, ale notuje ulubione trendy i udaje się "w miasto" na poszukiwanie swoich własnych interpretacji designerskich wizji. Często wspomina ulubione momenty pokazów Alexandra McQueena, Givenchy czy Dolce&Gabbana. Widać, że wie co w trawie piszczy, moda to jej prawdziwa pasja. Ostatnio, na styledigger.blogspot.com pojawił się pierwszy odcinek autorskiego "programu" blogerki - sweet&slow fashion ideology. Asia prezentuje w nim własne stylizacje i przedstawia widzom subiektywny wybór najważniejszych modowych newsów na kolejne kilka dni. Zza masy nieruchomych fotografii i milionów literek wyszła młoda studentka - wyjątkowa, bo świetnie ubrana. Z jej pozycją w polskiej modzie (zaproszono ją ostatnio m.in. na Fashion Week Poland), spodziewalibyśmy się zblazowania. Na szczęście, jedyne co widzimy to promienny uśmiech i... mokrego pudla. Czy trendy w tym sezonie? Zobaczcie sami!

17.05.2010, 10:30 |

Pozostało 1000 znaków
  • Śliczne dziewczę! Może troszeczkę powinna poćwiczyć dykcję... choć może taki jej urok?

    17.05.2010, 11:19 | zgłoś Lubię to 0

  • Urocza jest

    17.05.2010, 12:11 | zgłoś Lubię to 0

  • żiwąszi=Givenchy

    17.05.2010, 16:23 | zgłoś Lubię to 0

  • ja bym tak nie przesadzała z tą wymową... ostatnio w szkole, w Anglii, dyskutowaliśmy z nauczycielem na temat wymowy nazw marek i nazwisk projektantów. anglicy miewają problemy nawet z niekotrymi angielskimi nazwiskami, nie... Pokaż więcej

    17.05.2010, 19:29 | zgłoś Lubię to 0

  • Dykcja tragiczna! W połowie nie rozumiem. Gdyby chociaż się tak nie pieściła. Jestem zawiedziona, bo blogerkę bardzo lubię. Proszę, popracuj nad dykcją! Pozdrawiam!

    17.05.2010, 21:45 | zgłoś Lubię to 0

  • rozkosze-fashionistki.blogspot.com

    22.09.2010, 15:27 | zgłoś Lubię to 0

  • Gość zle sie jej slucha! :(

    07.03.2011, 17:34 | zgłoś Lubię to 0

Moda na blogach

© 2017 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu | Kontakt: | Reklama, Polityka prywatności

Polecamy: Domodi.pl

Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja