"Dwadzieścia lat temu modelki ważyły o 8% mniej niż przeciętne dziewczyny, dzisiaj o 23%", "Większość modelek ma wskaźnik BMI jak anorektyczki" – takie hasła możemy zobaczyć na łamach "PLUS Model Magazine". Towarzyszą one nagiej sesji z udziałem modelki plus size Katyi Zharkovej, która zmysłowo "otula" się ciałem szczuplejszej koleżanki.

Dane przekazywane nam przez magazyn nie są do końca prawdziwe. Waga wszystkich kobiet, nie tylko modelek, mogła się zmniejszyć albo zwiększyć w ciągu 20 lat, a sam współczynnik BMI nie czyni anorektyczki... Ale na pewno robią wrażenie nie tylko informacje, ale sama sesja – piękna, ale niepokojąca. W jakim celu powstała?

Wszystko jest w porządku z naszymi ciałami. Bombardują nas reklamy środków na odchudzanie, bo ogromna gałąź przemysłu żeruje na lęku przed nadmierną tuszą. Nie każdy może być szczupły i nie każde szczupłe ciało jest zdrowe. Większe dziewczyny żądzają takich samych praw, jakie przysługują szczupłym! Rzeczy dla szczupłych nie reklamują modelki plus size, więc dlaczego okrągłe dziewczyny muszą oglądać ciuchy na modelkach, które noszą rozmiar 34 i 36? Chcemy, by modelki miały wymiary, takie jak my – klientki! 

– takimi słowami twórcy sesji tłumaczą swoje intencje. Słusznie? Uważacie, że powinno się "normalnie" traktować modelki plus size i tęższe dziewczyny? Obsesja szczupłego ciała jest szkodliwa?