Joanna Sikora, Sixa napisała do nas kilkanaście dni temu. Przeczytała wywiad z Agnieszką Czerwińską http://www.kimono.pl/Marzenia-w… , spodobał jej się, zainspirował. "Pomyślałam, że pociągnę temat modelek plus-size". Czemu nie - odpowiedzieliśmy. Szczególnie teraz, kiedy najpopularniejsza modelka XXL Crystal Renn chudnie w oczach dowodzenie, że piękno nie jest zależne od rozmiaru wydaje nam się wyjątkowo istotne. Nie chcemy zmieniać świata i skończyliśmy się już łudzić, że duże dziewczyny mają w świecie mody takie same prawa jak ich szczupłe koleżanki. Niemniej jednak, nawet jeśli nie ma dla nich miejsca w mainstreamie (cytując projektanta, Juliena Macdonalda) naszym zdaniem warto pokazywać, że są. Biorą udział w ciekawych projektach i zjednują sobie rzesze fanów alternatywnego "perfect size". Dziś przedstawiamy Wam kolejną z nich. "Enjoy"

Już na początku maila, Aśka uprzedza nas, że wypowiedzi na swój temat zawsze sprawiały jej nie lada problem. "Gdy spytałam swojego faceta, co mogę o sobie napisać odparł krótko - napisz, że jesteś zajebista". Nie skorzystała. Zamiast przedstawiać siebie w samych superlatywach, modelka zaryzykowała wypunktowanie swoich niedoskonałości. "Od kiedy pamiętam towarzyszyło mi kilka dodatkowych kilogramów. Czy mi to przeszkadzało? No ba. W podstawówce złamałam rękę koledze za to, że mnie przezywał". Jeden zero dla naszej bohaterki.
Pomimo kompleksów, Sixa przyznaje jednak, że nigdy nie należała do kobiet będących na wiecznej diecie:

"Tak naprawdę zdecydowałam się zmniejszyć swoją wagę dopiero na studiach. Udało mi się wtedy spaść do 70 kilogramów". Dla zwolenniczki seksownych krągłości, nie zwiedzionej "idealnym" rozmiarem modelek z pierwszych stron gazet - w sam raz - "Nigdy nie chciałam być chudzielcem. Marzy mi się raczej figura Monicci Belluci, Kim Karashian czy Nicole Austin". Niestety, 2 lata po osiągnięciu upragnionej sylwetki kilogramów zaczęło przybywać i na wierzch wyszły kłopoty zdrowotne Aśki. Lekarze nie mieli żadnych wątpliwości przy wystawianiu diagnozy - niedoczynność tarczycy.

"No cóż, hormony potrafią być kapryśne... W ciągu pół roku przytyłam 16 kilo" - wspomina - "W dodatku musiałam zrezygnować z treningów Krav Magi i ograniczyć zajęcia taneczne, bo pojawiły się problemy z oddychaniem".

Przeciwności losu nie przekreśliły jednak wysokich ambicji Sikory. Pracowała w telewizji (stacje muzyczne, TVN Turbo), a w końcu, od lat zafascynowana fotografią postanowiła zacząć rejestrować własne życie. Dziś, jej portfolio składa się z kilkuset kolorowych, wyrazistych zdjęć, których główną bohaterką jest ona sama, jej tatuaże i liczne pasje - muzyka, zwierzęta, zamiłowanie do motoryzacji. Uwielbia stylistykę pin up, ale nie ogranicza się do jednego rodzaju zdjęć. Chętnie współpracuje z innymi fotografikami, rozwija się. Obecnie, wraz z Ivoną Bielecką, wschodzącą gwiazdą fotomodelingu przymierzają się do stworzenia sesji plus-size w stylu tych, które pojawiły się w słynnym V magazine. Kontrowersyjnych. Czy rozbieranych? Tego Asia nie nam chce zdradzić. W dotychczasowej twórczości akt nie wchodził w grę:

"Nie uważam swojego ciała za wystarczająco idealne, aby móc pokazywać je nago. Poza tym jest jeszcze kilka powodów, ale o nich musielibyście już porozmawiać z moim facetem" - śmieje się.

Wygląda na to, że mężczyznę Asi będzie trzeba przekonywać jeszcze co do jednej kwestii - międzynarodowej kariery jego dziewczyny. Po napisaniu licencjatu na UW, Sixa planuje bowiem rozesłać swoje zdjęcia do agencji w Londynie i Berlinie. U nas zapotrzebowanie na modelki plus size jest jeszcze małe, za granicą biznes kwitnie. Patrząc na nią mamy dziwne przeczucie, że jej się uda. Świat mody stracił swoją Crystal Renn i, naszym zdaniem, trochę jej w nim brakuje. Myślicie, że nasza rodaczka mogłaby zapełnić tę lukę?

Jak podoba Wam się Joanna Sikora? Będziecie śledzić jej karierę?